Site icon Kod Stylu

16 i 20 typów urody

16 i 20 typów urody – czy naprawdę ich potrzebujemy?

W ostatnich latach analiza kolorystyczna rozwija się bardzo dynamicznie. Coraz częściej pojawiają się nowe systemy, a wraz z nimi kolejne podziały – między innymi 16 czy 20 typów urody.

Pracuję w tej branży od wielu lat i chcę podzielić się moim spojrzeniem na ten temat. Czy większa liczba typów rzeczywiście jest potrzebna – zarówno klientkom, jak i kolorystkom?

https://youtu.be/RhFLeLzv9zo

Czy 16 i 20 typów to coś nowego?

Zacznijmy od uporządkowania faktów.

Nie wszystkie systemy, które dziś uznawane są za „nowe”, faktycznie są nowe. System 16 typów urody był znany już kilkanaście lat temu – sama uczyłam się go około 2012 roku. W tamtym czasie to jednak 12 typów było nowością na polskim rynku i to one zostały najsilniej rozpowszechnione.

Dlaczego?

Bo są prostsze. Bardzo mocno nawiązują do czterech pór roku, co sprawia, że są bardziej intuicyjne i łatwiejsze do zrozumienia dla klientek.

System 16 typów funkcjonował głównie w źródłach anglojęzycznych i nie był tak szeroko promowany w Polsce. Dlatego przez lata pozostawał bardziej „niszowy”.

Ważna rzecz: 16 typów to nie jeden system

To coś, co często zaskakuje.

Nie istnieje jeden uniwersalny system 16 typów urody. Powstało ich kilka – tworzonych przez różne osoby, opartych na różnych założeniach.

Dlatego możesz spotkać się z różnymi nazwami typów czy różnymi interpretacjami – i wszystkie mogą być poprawne, tylko wynikają z innych systemów.

W Polsce przyjął się jeden z nich – ten najbardziej spójny z klasycznym podejściem 4 pór roku i 12 typów. To właśnie do niego najczęściej się odnoszę.

A co z 20 typami?

System 20 typów urody jest znacznie nowszy i powstał na bazie przemyśleń jednej z polskich kolorystek. W tym przypadku mamy większą spójność – to jeden konkretny system.

Oczywiście istnieją też bardziej rozbudowane podziały (24, 26 czy więcej typów), ale są one bardzo niszowe i praktycznie nie funkcjonują na polskim rynku.

Czy więcej typów to większa wartość?

Gdybym miała odpowiedzieć jednym zdaniem, powiedziałabym: to zależy.

Z jednej strony nowe systemy wnoszą nowe spojrzenie, nowe pytania i nowe możliwości pracy z kolorem. Z drugiej – mogą wprowadzać chaos.

Bo nagle pojawia się pytanie:

To może być dla wielu kobiet po prostu dezorientujące.

Jak ja do tego podchodzę w praktyce

Na ten moment nadal pracuję przede wszystkim w oparciu o 12 typów urody. To mój główny system – i taki pozostanie.

Dlaczego?

Bo:

Ale jednocześnie korzystam z innych systemów jako narzędzi pomocniczych.

Kiedy sięgam po 16 lub 20 typów?

Wtedy, gdy widzę, że klientka nie mieści się w klasycznych 12 typach.

Zdarza się, że budowana paleta:

Wtedy sięgam „głębiej” – do 16 lub 20 typów – i dopiero tam znajduję odpowiedź.

Co ciekawe – sama siebie odnalazłam dopiero w systemie 20 typów, a nie w 12 czy 16.

Czy każda klientka potrzebuje bardziej rozbudowanego systemu?

Nie, i to jest kluczowe. Jeżeli:

to nie ma żadnej potrzeby komplikowania tego.

Zostań przy 12 typach.

Natomiast jeśli czujesz, że:

to wtedy warto sięgnąć dalej.

Perspektywa kolorystki

Jeśli pracujesz z klientkami, moja opinia jest bardzo konkretna:

Powinnaś znać nowe systemy. Ja uczę ich w szkoleniu dla przyszłych stylistek i kolorystek. Tam poznasz różnice: 16 i 20 typów urody.

Nie po to, żeby od razu zmieniać całą swoją metodę pracy, ale po to, żeby:

Dopiero mając tę wiedzę i doświadczenie, możesz zdecydować:
czy chcesz z nich korzystać, czy nie.

Spójność vs rozwój

Przez lata uczyłam się różnych systemów i nowych podejść, ale nie zmieniałam gwałtownie sposobu pracy.

Dlaczego?

Bo w pracy z ludźmi ogromnie ważna jest spójność.

Natomiast rozwój branży jest faktem – szczególnie w ostatnich 2–3 latach analiza kolorystyczna w Polsce bardzo mocno przyspieszyła. Pojawia się coraz więcej klientek i coraz więcej kolorystek.

A to naturalnie prowadzi do powstawania nowych koncepcji.

Podsumowanie

Czy 16 i 20 typów urody są potrzebne?

To zależy.

Bo ostatecznie nie chodzi o liczbę typów.

Chodzi o to, żeby znaleźć paletę, która naprawdę działa.

Exit mobile version